Aktualności

W gościnnym międzykulturowym domu

Kontynuując poznawanie innych kultur i narodów 29 listopada 25-ciu uczniów i dwóch opiekunów uczestniczyło we wspólnych warsztatach w Domu Międzykulturowym w Gdańsku. Usytuowany jest on  w Parku Oruńskim w Gdańsku.

Mieszkają tam obecnie 4 rodziny z Czeczeni. Pomysłodawczynią takiego miejsca, który służy za mieszkanie i miejsce spotkań różnych kultur i środowisk jest przeurocza ,energiczna pani KHEDI ALIEVA. Khedi jest wdową. Mąż zginął w wojnie z Rosjanami. Poznaliśmy także jej siostrę -także wdowę oraz ich rodziny. Nawet 2-tygodniową wnuczkę Khedi Aidę. Gościnność to słowo ,które powinno się pojawiać często w naszej relacji. Na powitanie poczęstowano nas gorącą zupą z soczewicy. Była pyszna. Następnie podzieliliśmy się na 3 grupy, by sprawdzić swoje kulinarne talenty, a niektórzy ,by je dopiero odkryć. Sprawnie przebiegało przygotowanie 3 potraw przy czujnym oku naszej gospodyni. Udało się przygotować szarlotkę, trójkąciki z cebulą i serem oraz narodową potrawę Czeczenów pachnącą miodem czak-czak. Pod kierunkiem Khedi i jej siostry chłopcy przygotowywali jabłka , makaron korzystając ze specjalnej maszynki. Dziewczęta po łokcie w mące  wyrabiały ciasto. Jak się okazało nie najprościej było uklepać ciasto ,z którego wkrótce wyszły pyszne trójkąty. Patrycja wykazała się ogromnym talentem w zabawianiu 4 i 2 -letnich dziewczynek Havy i Anidy.Po domu roznosił się  zapach wypieków , a my słuchaliśmy opowieści o czeczeńskiej szkole, gdzie obowiązuje surowa dyscyplina, o stosunku do osób starszych ,których obdarza się ogromnym szacunkiem O poznawaniu się przyszłych małżonków. W Czeczeni została już tylko mama naszej gospodyni. Khedi i jej siostra Aminat są przykładami  pokrzywdzonych przez los kobiet ,które nie załamały się. Wzięły sprawy w swoje ręce. Zaryzykowały wyjazd z ojczystego kraju. Nie chciały mieszkać w ośrodku dla uchodźców. Postanowiły się usamodzielnić. Pomogło w tym wykształcenie Khedi. W obecnym domu czują się w pełni odpowiedzialne za swoje rodziny.. Po lekcjach ze szkoły wrócili chłopcy Dżahar - licealista, który jest teraz męskim opiekunem kobiet. To on prowadził swoją siostrę do ślubu. Aslidin jest uczniem 2 kl. gimnazjum. . Interesuje się sportami walki. Zaprosiliśmy chłopców na wspólne zwiedzanie zamku w Malborku. Chłopcy dobrze już mówią po polsku. Gdy snuły się opowieści Aminat wniosła pachnące smakołyki: szarlotkę, trójkąciki i czak-czak. Wspólnie siedząc w kole  zajadaliśmy się potrawami. W Czeczeni wspólnej konsumpcji zawsze towarzyszy rozmowa. Robiło się coraz rodzinnej. Dołączyły do naszej sporej już gromady Palma przybyła za mężem z Chile. Robi filmy dokumentalne. Uczniowie mogli sprawdzić się w znajomości języka hiszpańskiego. Wygodniej było jednak rozmawiać z nią po angielsku. Za tłumacza robił Michał. O potrzebie poznawania otwierania się na innych rozmawiała także pani Dorota Jaworska z UG. To ona założyła kronikę Domu . Nasze wpisy ją otwierają. Przypominamy, że to nasze kolejne spotkanie z islamem. Na chwilę wpadli do nas panowie Tatarzy. Elementy dekoracji islamskiej widać było w holu domu oraz w strojach naszych pań. Na stojakach wisiały niedokończone suknie-czadory. Nie było między nami barier mimo, że słychać było słówka czeczeńskie, rosyjskie, angielskie, polskie. Ponad 4 godzinny spędziliśmy aktywnie tworząc grupę uśmiechniętych serdecznych ludzi. To nie były nasze ostatnie odwiedziny. Przed Świętami postanowiliśmy, że przygotujemy paczkę z zabawkami i innymi upominkami.

FOTO